Od kiedy mamy dzieci staramy się przynajmniej raz w roku w zimie pojechać w polskie góry i jak dotąd nam się to udaje – 3 razy byliśmy w Tatrach i raz w Krynicy-Zdrój. Jedziemy po to żeby pospacerować i cieszyć się pięknymi widokami. Góry zimą są magiczne i nawet z dziećmi można dużo zrobić! Zdecydowanie polecamy się wybrać! A jeśli jeszcze pogoda dopisze, tak jak nam ostatnio, to będziecie zachwyceni! Pod warunkiem oczywiście, że nie będą to spacery tylko po zakopiańskich Krupówkach!

Zatrzymajcie się w klimatycznym miejscu

Chętniej niż w samym Zakopanem zatrzymujemy się w sąsiednim Kościelisku. Jest ciszej, spokojniej, nie ma takiego smogu. Można znaleźć urokliwe domki i apartamenty, choćby z widokiem jak poniżej! W tym roku na chwilę zamieszkaliśmy w 1050 Apartments – to miejsce skradło nasze serce, pisałam o nim już tutaj.

Co robić z małymi dziećmi?

Pójść na długi spacer!

Listę łatwych szlaków pieszych w Tatrach znajdziecie tutaj. My zawsze idziemy na spacer Doliną Chochołowską, Henio w tym roku był tam już po raz trzeci. Droga rozpoczyna się na początku Siwej Polany, a celem jest schronisko na Polanie Chochołowskiej. Trasa ma 7,5 km w jedną stronę, czas przejścia szacowany jest na nieco ponad 2 godziny. Wszystko zależy od naszego tempa, z dziećmi oczywiście będzie dłużej.

Pamiętajcie żeby rozpocząć wędrówkę rano – najpóźniej przed 10:00. Po pierwsze, żeby znaleźć wolne miejsce na parkingu przy wejściu na szlak, a po drugie żeby wyrobić się przed zmrokiem z drogą w obydwie strony i odpoczynkiem w schronisku.

Jak pokonać trasę z maluchami, które same jej nie przejdą?

Basia jechała w swoim wózku i całą drogę przespała. Mieliśmy specjalne płozy na koła, które bardzo ułatwiły nam pokonanie drogi. Znajomi z kolei mieli wózek bez płozów, na szerokich kołach i też jakoś sobie poradzili, ale polecam zaopatrzenie się w taki gadżet – zdecydowanie ułatwia całe przedsięwzięcie (kupowaliśmy je tutaj). Jeśli już wybierzecie się bez niego to zdecydowanie rekomenduję wózek z dużymi pompowanymi kołami, nie startowałabym tam z wózkiem typu parasolka z małymi kołami, w zimie nie ma szans. Dodatkowo, na wszelki wypadek zabraliśmy też nosidełko, w którym przez chwilę była w drodze powrotnej.

Henio w tym roku przemierzył trasę głównie na sankach, ale w wieku 1,5 roku sanki używaliśmy na zmianę z nosidłem górskim, które zobaczycie na zdjęciach poniżej. Moja rada – zabierzcie wygodne sanki! Raz wzięliśmy plastikowe, bo wcześniej się nie zorganizowaliśmy z innymi i to był kiepski pomysł.

A u celu taka nagroda! Schabowy, naleśniki i najlepsza szarlotka ever!

marzec 2015 r., Henio – 5 miesięcy

Znaleźć miejsce z widokiem i rozkoszować się ciszą 🙂

Zupełnie przypadkiem zawędrowaliśmy pod kapliczkę pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny na Prędówce, która znajduje się 300 m od domku, w którym spaliśmy. Widok spod kaplicy zapiera dech w piersiach, jest tam kilka ławek, co jakiś czas ktoś podjeżdża żeby przysiąść i popatrzeć na Tatry. Henio zjeżdżał na sankach, my wygrzewaliśmy się w zimowym słońcu, a mniejsze dzieciaki zaliczyły drzemkę. To było coś z gatunku idealne niedzielne popołudnie!

Sprawdzić jak wyglądają zakopiańskie atrakcje!

Co prawda plan był inny – mieliśmy pójść na kolejny długi spacer, tym razem do Doliny Kościeliskiej, ale zaliczyliśmy kilka pobudek w nocy i nie udało nam się wcześnie wyjść. Zamiast tego spędziliśmy czas w ogródku zimowym pod Nosalem, w którym znajdziecie wyciąg taśmowy, trasy dla saneczkarzy i początkujących narciarzy oraz zimowy plac zabaw (bujaki i karuzelę pontonową). Może mniej klimatycznie niż w poprzednie dni, ale to miejsce, które pewnie większości dzieciaków się spodoba.

 

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco – polub nas na Instagramie i Facebooku 🙂