Basia – roczek małej Podróżniczki

Basia – roczek małej Podróżniczki

Pod koniec lipca Basia skończyła rok! To był piękny okres, w którym z bobasa NAGLE stała się małą dziewczynką. I szczerze mówiąc już mi trochę żal, bo boję się, że te mięciutkie i pulchniutkie udka za chwilkę znikną na zawsze! Co ja będę ugniatać??? Z jednej strony żal, że ten czas tak leci, z drugiej tyle się wydarzyło, tyle zrobiliśmy i zobaczyliśmy! 🙂

Poniżej trochę wspomnień z minionego roku – zobaczcie gdzie już była nasza mała Podróżniczka <3

4 TYGODNIE – MAZURY

Na pierwszy weekendowy wyjazd wybraliśmy Siedlisko Morena (3h od Warszawy), przede wszystkim dlatego żeby nie trzeba było spędzać w samochodzie zbyt dużo czasu. Prawie miesięczna Basia sprawdziła się na wyjeździe idealnie! Podczas podróży i na miejscu, jak to w tym wieku – głównie spała!


4 MIESIĄCE – TAJLANDIA 

Po pierwszym weekendowym wyjeździe mieliśmy dość długą przerwę i od razu wrzuciliśmy Basię na głęboką wodę – polecieliśmy do Tajlandii.

Była to nasza trzecia podróż do tego kraju, wcześniej byliśmy tam we dwójkę w 2015 r. i we trójkę w 2017 r. Odwiedziliśmy 4 różne wyspy – nie był to więc wypoczynek w jednym miejscu, ale podróż z dość napiętym programem. Trasa była zaplanowana w ten sposób, żeby odległości do pokonania nie były duże, ale i tak okazało się intensywnie.

Nie wszystko wyglądało tak jak sobie zaplanowaliśmy 😉 Na przykład Basia totalnie nie akceptowała nowego wózka, który zabraliśmy na wyjazd, co generowało sporo problemów. Musieliśmy ją w wiele miejsc nosić na rękach, odpadały też drzemki w wózku. Z perspektywy czasu wydaje mi się też, że łatwiej jest jednak z dzieckiem, które już samodzielnie siedzi. Nie pomagało też zachowanie Henia zazdrosnego o siostrę. Źle nie było, ale trochę się zmęczyliśmy! Za to lot na miejsce – miodzio!

Odwiedziliśmy 4 wyspy – Koh Samet, Koh Chang, Koh Mak i Koh Kood!

8 x jechaliśmy taksówką
2 x jechaliśmy samochodem
2 x jechaliśmy busem
7 x płynęliśmy motorówkami
1 x płynęliśmy promem
1 x lecieliśmy samolotem

Więcej tutaj: Tajlandia z niemowlakiem i trzylatkiem

6 MIESIĘCY – WŁOCHY 

Do Południowego Tyrolu pojechaliśmy autem. 1300 km pokonaliśmy na 2 tury, z przygodami (zepsuty samochód), ale Basia znosiła wszystko bardzo dzielnie. Niestety na miejscu 5 dni gorączkowała – jak się później okazało była to infekcja wirusowa połączona z ząbkowaniem. Przez podwyższoną temperaturę mniej wychodziliśmy, a więcej czasu spędzaliśmy na basenie, ale i tak było fajnie! 🙂

Więcej tutaj: Południowy Tyrol – idealne miejsce na zimowy wypad

7 MIESIĘCY – TATRY 

Przynajmniej raz w zimie staramy się robić krótki weekendowy wypad w ośnieżone polskie góry. Pierwsza wizyta w schronisku na Polanie Chochołowkiej  zaliczona! Było super! 🙂

Więcej tutaj: Tatry zimą – co robić z dziećmi?

9 MIESIĘCY – SESZELE 

Wakacje na Seszelach to jak dotąd nasze najlepsze wakacje z dzieciakami! Jeśli chodzi o Basię to wstrzeliliśmy się w idealny moment – stabilnie siedziała, ale jeszcze nie raczkowała i nie pełzała więc nie trzeba było za nią biegać. Bawiła się super na kocyku albo w piachu – pełnia szczęścia.

W samolocie było trochę trudniej niż wtedy kiedy lecieliśmy do Tajlandii, bo nie chciała za bardzo spać nawet w nocy, ale i tak na plus. A sam pobyt – rewelacja! Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że na tym wyjeździe trochę odpoczęliśmy! 😉 Do naszych zdjęć z Seszeli wracam co chwila, mamy stamtąd same pięknie wspomnienia <3

Odwiedziliśmy 4 wyspy – Praslin, Curieuse, La Digue i Mahe!

6 x jechaliśmy taksówką
2 x płynęliśmy motorówką
2 x płynęliśmy promem
1 x lecieliśmy samolotem
3 dni jeździliśmy wynajętym samochodem

Więcej tutaj: Seszele z niemowlakiem i trzylatkiem

10 MIESIĘCY – LUBELSZCZYZNA

Weekendowy wypad do Siedliska Sobibór był super! Było pysznie i aktywnie – sporo jeździliśmy na rowerach. Problemem była jedynie podróż na miejsce, bo Basik zaczął mieć ogromną alergię na samochód! Taki wiek, czekamy teraz aż minie!

Więcej tutaj: Miejsca z klimatem: Siedlisko Sobibór


12 MIESIĘCY – WAKACJE U DZIADKÓW 

Tuż przed swoimi pierwszymi urodzinami Basia spędziła 10 dni u dziadków na Podkarpaciu. Tak jak podejrzewaliśmy wyjeżdżając na Islandię – nie zauważyła, że rodzice chwilowo zniknęli 😉

 

 

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco – polub nas na Instagramie i Facebooku 🙂

No Comments

Post A Comment