Koh Tup, Koh Mor, Koh Poda i Koh Gai to wyspy znajdujące się u wybrzeża prowincji Krabi, blisko tutaj z Railay Beach czy Ao Nang. Raj z białym piaskiem i turkusową wodą, marzenie!

JAK SIĘ DOSTAĆ?

Na wyspy popłynęliśmy z Railay Beach wynajmując prywatną łódkę (tzw. longtail boat).
Jak to zrobić? Wieczorem na plaży Railay West (Zachodnia Railay), gdzie mieszkaliśmy, stoi przy brzegu minimum kilkanaście łódek. Wystarczy podejść do sympatycznego pana Taja, powiedzieć gdzie, kiedy i na ile chce się płynąć i ustalić cenę. Jest wysosce prawdopodobne, że Pan będzie chciał zaliczkę już wieczorem żeby nie przyjeżdżać na darmo jeśli Wy się nie zjawicie. Nie mieliśmy pewności, że pogoda następnego dnia będzie super więc ostatecznie się z Panem nie umówiliśmy. Następnego dnia rano (ok. 7:00) na plaży łódek było niestety niewiele, ale inny Pan, który czekał na swoich umówionych wcześniej klientów, zadzwonił do swojego kolegi i mieliśmy łódkę za 30 minut 😉 Cena łódki zależy od czasu trwania wyprawy. Podejrzewam, że załatwienie łódki w Ao Nang lub w Krabi będzie nawet łatwiejsze. Niewątpliwym plusem takiego rozwiązania jest niezależność – wszystko robiliśmy w swoim tempie, jak chcieliśmy gdzieś podpłynąć to tam płynęliśmy. Jeśli podróżujecie z dziećmi będzie to super rozwiązanie. Łódkę można też wynająć przez wszystkie lokalne biura podróży albo w hotelu, w którym się mieszka, ale wtedy płacimy za pośrednictwo więc korzystniej jest to zrobić samemu. Dobrze jest też wypłynąć rano, zanim na wyspy dotrą zorganizowane wycieczki. My ruszyliśmy z Railay Beach o 8:00, po 30 minutach byliśmy już na Koh Tup i było prawie pusto, dopiero po czasie przypłynęło więcej ludzi.

Inną opcją jest właśnie wykupienie zorganizowanej wycieczki – „4 islands tour” (wycieczka na 4 wyspy), dostępnej w biurach podróży, hotelach, a także online. Dostępne są różne warianty – całodniowa albo na pół dnia, motorówką albo longtail boatem. Cena zależy od czasu i środka transportu. 

Dodatkową obowiązkową opłatą jest 400 THB ponieważ wyspy położone są na terenie Parku Narodowego (trzeba zapłacić bez względu na to czy popłyniecie z wycieczką czy na własną rękę).

Koh Tup (Koh Tub, Tub Island) i Koh Mor

To dwie maleńkie wyspy, na których nie ma nic oprócz pięknej plaży. Podczas odpływu pojawia się między nimi piaszczysty przesmyk, tzw. Talay Wak, po którym można się dostać z jednej wyspy na drugą. Ale jeśli przypłyniecie tutaj podczas przypływu też nie będziecie mieli problemu z pokonaniem tego dystansu ponieważ woda sięga wtedy do kolan.

Wyspa Koh Mor widziana z łódki

Od lewej: Koh Gai, Koh Tup, Koh Mor

Koh Mor

Koh Tup

Koh Gai (Chicken Island)

Chicken Island zawdzięcza swoją nazwę charakterystycznemu wzniesieniu, które przypomina głowę kurczaka. Leży tuż obok Koh Tup i Koh Mor i podczas odpływu można przemieszczać się pomiędzy tymi wyspami po piaszczystym przesmyku. Dopiero po powrocie do domu doczytałam, że na Koh Gai znajduje się view point, z którego roztacza się piękny widok na pobliskie wyspy. Myślę, że warto go poszukać 🙂

Koh Gai widziana z Koh Tup

Przesmyk pomiędzy Koh Gai i Koh Tup

Na pierwszym planie Koh Mor, za nią Koh Poda (widziane z Koh Gai)

Od lewej: Koh Mor i Koh Tup (widziane z Koh Gai)

Koh Tup widziane z Koh Gai

Piaszczysty przesmyk pomiędzy Koh Gai i Koh Tup

Koh Poda

Koh Poda to ostatni punkt naszej wycieczki, na której zaplanowaliśmy krótkie plażowanie, tak jak większość przybywających tu osób. Wyspa jest większa niż poprzednie przez nas odwiedzone. Można się udać na dłuższy spacer i poszukać innych plaż poza tą główną, ale my postawiliśmy na pełne lenistwo, grę w piłkę i robienie babek z piasku.

Na wyspie jest restauracja, możecie zaplanować tutaj lunch, niestety nie podzielimy się opinią jak karmią bo nie skorzystaliśmy.

 

 

ZOBACZ TEŻ:

Wyspy Trang – najpiękniejsze plaże w Tajlandii

 

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco – polub mnie na Instagramie i Facebooku 🙂