Malediwy na własną rękę – informacje praktyczne i plan podróży

Malediwy na własną rękę – informacje praktyczne i plan podróży

Malediwy zawsze kojarzyły mi się z tym, że jest tam niesamowicie pięknie, ekskluzywnie i bardzo, bardzo drogo. W swoich planach podróżniczych w ogóle nie brałam ich pod uwagę do czasu, kiedy planowaliśmy wyjazd do Indii, a na mapie te rajskie wyspy wydawały się leżeć tak niedaleko! Wtedy zaczęłam drążyć temat i okazało się, że wcale nie są tak niedostępne jak mi się wydawało. Wiedzę czerpałam głównie z blogów anglojęzycznych i kilku polskich, ale informacji było tak niewiele, że czułam się jakbym odkrywała jakiś nieznany ląd. Na miejscu okazało się, że to kraj otwarty na turystów, w którym dość łatwo się poruszać i co najważniejsze nie trzeba wydać fortuny żeby go zobaczyć i zasmakować.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Informacje podstawowe

Malediwy leżą na Oceanie Indyjskim, ok. 500 km na południowy zachód od Indii. Archipelag składa się z 1190 wysp, z których 202 jest zamieszkane. Wyspy są zgrupowane w atole, jest ich 26 i ciągną się przez 820 km z północy na południe i 120 km ze wschodu na zachód. Powierzchniowo Malediwy są więc bardzo rozległe. Mieszka tutaj 360 tys. ludzi, z czego 1/4 w stolicy kraju – Male.

Z powodu ocieplającego się klimatu istnieje ryzyko całkowitego zalania tych rajskich wysp, dlatego spieszcie się jeśli macie w planach je zobaczyć!

Wyspy publiczne (lokalne) i prywatne (resortowe)

Wyspy dzielą się na publiczne czyli zamieszkane przez lokalnych mieszkańców oraz prywatne, na których znajdują się tylko hotele. W 2009 r. wprowadzono prawo, które pozwoliło rodowitym mieszkańcom Malediwów na otwieranie hoteli i pensjonatów na wyspach lokalnych. Wcześniej nie było takiej możliwości i jeśli ktoś chciał odwiedzić ten kraj, musiał wybrać się do resortu i z reguły słono zapłacić. Dzięki zmianom, które nastąpiły można teraz przyjechać do raju i nie wydać fortuny. Trzeba tylko pamiętać, że jeśli będziecie podróżować po wyspach publicznych czekają Was pewne ograniczenia. O nich w kolejnym punkcie.

Najważniejsze jest jednak to, że niezależnie od tego czy wybierzecie wyspę lokalną czy resort, krajobrazy będą wyglądały jak z katalogu.

Wyspa lokalna Fulidhoo

Wyspa prywatna (resort) Fihalhohi

Religia i związane z nią ograniczenia

Malediwy to kraj muzułmański. Co to oznacza dla turysty, który tu przyjeżdża i zamierza poruszać się po wyspach lokalnych?

1) Obowiązuje odpowiedni strój. Tamtejsze kobiety zakrywają całe ciało, mężczyźni natomiast ubierają się bardziej w stylu zachodnim. Turystom zaleca się, żeby z uwagi na szacunek do miejscowej ludności, nie chodzili zbyt porozbierani czyli np. powinno się mieć rękawek zamiast ramiączek i spodnie / spódnicę za kolano, a nie szorty. Ja się do tego stosowałam, ale zdarzyło mi się ubrać krótkie spodenki i nie było problemu. Obserwując na miejscu turystów, powiedziałabym, że do zaleceń podchodzą raczej dosyć luźno. Malediwczycy z kolei wydają się być dość tolerancyjni.

2) Nie można się kąpać w bikini. Jest to konsekwencja wcześniejszego punktu, dość uciążliwa sprawa, zwłaszcza w tak pięknych okolicznościach przyrody, ale co zrobić? Taka kultura i trzeba ją uszanować, bo przecież jadąc tam jesteśmy tylko gośćmi. Na szczęście, w związku z rozwojem turystyki, na wyspach publicznych, coraz częściej wydziela się odcinki plaży, na których można się kąpać w stroju kąpielowym – tzw. plaża bikini (bikini beach)! Dodatkowo, jeśli pojedziecie na wycieczkę na bezludną wyspę lub sandbank też możecie się rozbierać bez ograniczeń.

3) Nie ma alkoholu. I jeśli teraz chcecie wpisać w wyszukiwarce czy rzeczywiście nie ma tam alkoholu, to nie szukajcie! Nie kupicie alkoholu w żadnym sklepie, barze czy restauracji. W Male mężczyźni spotykają się w barach przy herbacie 🙂 Nie można też wwieźć alkoholu z zewnątrz bo bagaż jest kontrolowany i każda znaleziona ilość zostanie skonfiskowana. Ale i tutaj mamy pewien wynalazek, który pozwala obejść tę zasadę – pływające bary (floating bars), które zazwyczaj wieczorem podpływają do wysp lokalnych, a ich obsługa dowozi na pokład spragnionych turystów pontonami. Łódka nie dobija do brzegu więc legalnie można na niej pić alkohol. Co ciekawe, obsługa nie sprzeda Wam alkoholu na wynos, możecie go spożywać tylko na pokładzie.

Pamiętajcie, że w resortach te wszystkie ograniczenia nie obowiązują.

Kiedy jechać?

Pora sucha przypada od grudnia do kwietnia, przy czym szczyt sezonu to grudzień, styczeń i luty, wtedy pogoda jest najlepsza – mało deszczu, niewielka wilgotność, niebieskie niebo. Od maja zaczyna się pora deszczowa, która trwa do końca listopada.

My byliśmy właśnie pod koniec pory deszczowej, w drugiej połowie listopada i rzeczywiście pogoda była w kratkę. Jeden dzień był przepiękny, jeden cały deszczowy, a w pozostałe nie padało, ale było dość pochmurnie. Będąc jeszcze w domu maniakalnie sprawdzałam pogodę w Male, ale nie ma to większego sensu bo wyspy rozciągają się na tak dużej odległości, że nawet jeśli w stolicy świeci słońce, to dwa kilometry dalej morze zacinać deszczem. Było to szczególnie widoczne przy przemieszczaniu się – w jednym miejscu pełna lampa, za chwilę burza. Poza tym, kiedy pytaliśmy miejscowych jak to właściwie jest z tą pogodą albo jak będzie jutro (bo rozważaliśmy wycieczkę), to zazwyczaj mówili nam, że nie da się prognozować pogody, bo jest ona tutaj nieprzewidywalna.

Sandbank

Jak się dostać?

Z roku na rok jest coraz więcej lotów i promocji na loty do Male. Dobra cena to 2500 zł, można znaleźć też bilety nawet poniżej 2000 zł.

Nie ma lotów bezpośrednich z Polski na Malediwy, ale z jedną przesiadką dostaniecie się tam w tym momencie liniami Qatar Airways, Emirates, Alitalia i Aeroflot.

Malediwy korzystnie jest połączyć ze Sri Lanką albo z Indiami. My właśnie tak zrobiliśmy i do Male przylecieliśmy z indyjskiej Kerali, z miasta Kochin. Lot trwał 1h45 i kosztował 350 zł za osobę.

Wiza

Wiza turystyczna jest wydawana na 30 dni po przylocie i jest bezpłatna.

Lotnisko w Male

Lotnisko znajduje się na Hulhule – wyspie obok Male. Tuż przy wyjściu z lotniska znajdziecie Hulhule Ferry Terminal, z którego odpływają promy do Male. Koszt przeprawy to 1 USD. Przypłyniecie na Hulhumale’ Ferry Terminal w północno-wschodniej części stolicy (jest zaznaczony na poniższej mapie), gdzie znajdziecie m. in. mnóstwo bankomatów różnych banków.

 

Hulhule Ferry Terminal

Prom publiczny z lotniska do stolicy

Hulhumale’ Ferry Terminal

Jak się poruszać?

Promy publiczne to najtańszy środek transportu na Malediwach. Odpływają z Villingili Ferry Terminal (południowy – zachód wyspy, spójrzcie na mapie powyżej).  Bilet na wyspę Fulidhoo kosztował 3,5 USD za osobę. Rozkład znajdziecie tutaj, niestety nie jest zbyt czytelny i najlepiej potwierdzić czy i kiedy prom płynie na daną wyspę w hotelu, w którym zamierzacie się zatrzymać. Promy nie pływają codziennie – zasada jest taka, że im dalej od stolicy wyspa się znajduje, tym częstotliwość kursów jest mniejsza. Dodatkowo, w piątek promy nie pływają w ogóle bo jest to dzień świąteczny. Biletów nie kupicie z wyprzedzeniem, można je kupić tylko tego samego dnia.

Motorówki kursowe. Rozkład znajdziecie tutajMy płynęliśmy taką z Maafushi do Male, a bilet kupiliśmy w hotelu (20 USD za osobę).

Motorówki prywatne. Również do załatwienia w hotelu. Płynęliśmy z Maafushi na wyspę resortową Fihalhohi (45 USD za 2 osoby).

Hydrolot. To najdroższa opcja, nie mieliśmy okazji skorzystać, ale rozkład znajdziecie tutaj.

Villingili Ferry Terminal

Prom publiczny z Male na Fulidhoo (zatrzymywał się też na Maafushi)

Przypływamy do brzegów wyspy lokalnej Maafushi

Pasażerowie wsiadają na prom na Maafushi

Maafushi widziana z dachu promu

Waluta i płatności

Waluta to rupia malediwska (MVR), ale powszechnie akceptowane są dolary amerykańskie. Bankomaty znajdziecie w Male, ale już niekoniecznie na wyspach lokalnych – lepiej mieć przy sobie gotówkę.

Jedzenie

Potrawy kuchni malediwskiej bazują m. in. na świeżych rybach, owocach i kokosie, który znajdziecie tu pod wieloma postaciami. Miąższ kokosowy z tuńczykiem i cebulką to danie, które podawane jest na śniadanie wszędzie!

Ale niestety z jedzeniem mamy różne doświadczenia. W Male było super! Znaleźliśmy miejsca, w których karmili naprawdę fantastycznie. Na Maafushi czyli najbardziej obleganej wyspie publicznej też było ok, bo jest tam mnóstwo hoteli i guesthousów. Na Fulidhoo było już gorzej, ale to dlatego, że hotel, w którym się zatrzymaliśmy otwarto 3 tygodnie przed naszym przyjazdem i nie do końca chyba wszystko funkcjonowało jak należy (mowa konkretnie o kuchni) – np. codziennie serwowali te same posiłki. A niestety oprócz jedzenia w hotelu nie było na wyspie innych opcji bo nie było żadnych restauracji. W resorcie z kolei był ogromny wybór posiłków, zarówno lokalnych jak i międzynarodowych.

Podsumowując – Malediwy nie są niestety naszym faworytem jeśli chodzi o kuchnię, jedzenie lokalne niezbyt przypadło nam do gustu i trochę się zawiedliśmy. Ale te widoki rekompensują wszystko!

Jeśli chodzi o ceny to na lokalnych wyspach są one bardzo przystępne, na przykład: butelka wody – 7 MVR (1,70 zł); kawa – 25 MVR (6 zł); danie obiadowe – ok. 100 MVR (25 zł).

Danie w międzynarodowej restauracji w Male. To jedyne zdjęcie jedzenia jakie mam z całego pobytu!

Co robić?

Plażowanie i snorkling to rzeczy, które możecie robić na każdej wyspie. Oprócz tego hotele i guesthousy oferują całą gamę wycieczek:

Picnic Island – wycieczka na bezludną wyspę.

Sandbank – wycieczka na piaszczystą wydmę pośrodku oceanu.

Nurkowanie / pływanie z rekinami wielorybimi.

Island hopping – wycieczka na okoliczne wyspy.

Fishing – nocny lub dzienny połów z lokalnymi rybakami.

Dzień w resorcie – pobyt na wyspie prywatnej, zazwyczaj w cenie jest lunch i napoje.

My w jeden dzień i podczas jednej wycieczki zaliczyliśmy picnic island, sand bank i pływanie z rekinami. Kosztowało nas to 70 USD. Chcieliśmy też pojechać do resortu, ale na Fulidhoo powiedziano nam, że okoliczne resorty nie przyjmują gości z zewnątrz i ostatecznie spędziliśmy dobę na wyspie resortowej obok Maafushi. O wycieczce i pobycie w resorcie przygotuję oddzielny wpis.

Picnic Island widziana z motorówki

Picnic Island

Sandbank

Sandbank

Czy na Malediwach można się nudzić?

Lubimy podróżować aktywnie. Nawet jeśli głównym celem jest plaża i wypoczynek to zazwyczaj na jednym wyjeździe zaliczamy kilka wysp żeby zobaczyć jak najwięcej. Przy planowaniu wyjazdu na Malediwy zastanawialiśmy się więc czy nie będziemy się tam nudzić 😉

I nie nudziliśmy się! Ale wyjazd był krótki (6 dni – połączony z Indiami) i zaplanowany tak, że codziennie byliśmy na innej wyspie. Jeśli ktoś lubi kiedy dużo się dzieje może po prostu podróżować po różnych wyspach oraz skorzystać z dostępnych wycieczek i powinien być zadowolony. A jeśli ktoś lubi poleżeć, to będzie zachwycony! 🙂

Czy Malediwy na własną rękę z dzieckiem to dobry pomysł?

Zdecydowanie tak! My byliśmy we dwójkę, ale widzieliśmy sporo rodzin z dziećmi podróżujących po wyspach, w tym również z niemowlakami. Jeśli chodzi o przemieszczanie się to promy i motorówki są dość komfortowe, a na samych wyspach jest bezpiecznie. Radziłabym tylko żeby wybrać wyspę lokalną znajdującą się blisko Male, tak na wszelki wypadek gdyby coś się działo to żeby zaplecze medyczne było łatwo osiągalne.

Czy warto? Czy Malediwy to rzeczywiście raj na ziemi?

Odpowiedź brzmi: tak, tak i tak! Na Malediwach krajobrazy wyglądają dokładnie tak jak na zdjęciach, które znajdziecie w internecie czy katalogach biur podróży. Widziałam już sporo plaż na świecie, m. in. w Tajlandii, Indonezji, czy na Karaibach, ale tam naprawdę jest WIELKIE WOW!

PLAN PODRÓŻY (6 dni)

Male

Fulidhoo (+ Picnic Island + Sandbank)

Maafushi

Fihalhohi

Hulhumale

 

 

Male

Fulidhoo

Picnic island

Sandbank

Maafushi

Fihalhohi

DZIEŃ #1
Przelot na trasie Kochi – Male, czas: 1h45 (Spice Jet – 350 zł/ osobę)
1 nocleg: LVIS boutique (200 zł / noc  – pokój za śniadaniem)

DZIEŃ #2
Przerzut na wyspę publiczną Fulidhoo (prom – 3,5 USD/ osobę)
1 nocleg: Kinan Retreat (350 zł / noc  – pokój za śniadaniem)

DZIEŃ #3
Wycieczka na picnic island i sandbank w okolicy Fulidhoo
Wieczorny przerzut na wyspę publiczną Maafushi łodzią motorową z lokalnymi mieszkańcami (za darmo)

DZIEŃ #4
Cały dzień na Maafushi
2 noclegi: niestety nie pamiętam nazwy hotelu bo był rezerwowany telefonicznie przez hotel na Fulidhoo (ok. 200 zł / noc – pokój za śniadaniem)

DZIEŃ #5
Przerzut na wyspę prywatną – Fihalhohi Island Resort (prywatna motorówka – 45 USD/ 2 osoby)
1 nocleg: Fihalhohi Island Resort (332 USD/ noc – pokój z all inclusive)

DZIEŃ #6
Plażowanie na Fihalhohi
Przerzut na Maafushi (prywatna motorówka – ok. 45 USD/ 2 osoby)
Przerzut z Maafushi do Male (motorówka – 20 USD/os.)
Przerzut z Male na wyspę publiczną Hulhumale (prom – 1 USD)
krótki pobyt: Ul Inn (168 zł/ noc – nie spaliśmy tylko odświeżyliśmy się przed lotem)

22:55 – lot powrotny do domu: Male – Dubai – Warszawa (Emirates)

 

Udanej podróży! 🙂

 

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco – polub nas na Instagramie i Facebooku 🙂

No Comments

Post A Comment