Seszele: Praslin

Seszele: Praslin

Praslin to pierwsza wyspa, którą odwiedziliśmy. Po tym jak na lotnisku w Mahe przywitały nas ciemne chmury i ulewa, niebieskie niebo 20 minut później nad Praslin pozostanie nam na długo w pamięci <3 Wyspa jest mniejsza od Mahe, ale większa od La Digue, niesamowicie zielona, piękna! 

Ma też wiele do zaoferowania – np. wiele tras trekkingowych i Park Narodowy Vallee de Mai, gdzie można zobaczyć słynne seszelskie kokosy giganty, ale odpuściliśmy te atrakcje i przede wszystkim skupiliśmy się na plażach. Z Praslin jest też blisko na wyspę Curieuse, będącej domem dla dość dużej populacji żółwi olbrzymich.

PLAŻE

Anse Volbert (Cote d’Or)

Piękna, długa, spokojna plaża. Idealna dla dzieci – nie ma dużych fal, głębokość zwiększa się powoli. To jednocześnie idealna okolica na nocleg, bo oprócz tego, że macie plażę pod ręką to są jeszcze sklepy i restauracje, co nie jest tak oczywiste w innych częściach wyspy. My szukaliśmy noclegów tuż przed wylotem i nie mogłam znaleźć nic interesującego, ale koniecznie na tym rejonie skupcie się szukając hotelu lub apartamentu.

A to odcinek plaży Anse Volbert przy Cafe des Artes. O restauracji przeczytacie więcej poniżej.

Anse Georgette

Wszystkie plaże na Seszelach są publiczne, w tym Anse Georgette, ale żeby się na nią dostać musicie przejść przez teren hotelu Constance Lemuria. Hotel wpuszcza określoną ilość osób dziennie więc trzeba z wyprzedzeniem zarezerwować sobie wejście. Możecie to zrobić bezpośrednio w hotelu lub przez guesthouse, w którym się zatrzymujecie. Przed przyjazdem przeczytaliśmy, że wystarczy zrobić to 1-2 dni wcześniej, ale na miejscu okazało się, że lista jest zamknięta na 7 dni do przodu. Udało nam się ostatecznie (już spod bramy hotelu) telefonicznie zarezerwować stolik na lunch w Lemurii i zostaliśmy wpuszczeni. Zdecydowanie lepiej jednak zrobić to wcześniej i nie stresować się, że na plażę nie wejdziecie. A pomijając Anse Georgette fajnie było obejrzeć też plaże hotelowe więc lunch również polecamy. Jedzenie było w porządku.

A to zdjęcia plaż hotelu Constance Lemuria.

Anse Lazio

Na Anse Lazio byliśmy tylko na chwilę, tuż przed zachodem słońca. Podobało nam się bardzo. Była magia.

JAK DOTRZEĆ?

Samolot (my tak zrobiliśmy):
czas: 20 minut
cena: 1000 SCR (300 zł) – cena zależy m. in. od pory lotu

Prom:
czas: 1h
cena: 50 USD

Cena przelotu samolotem jest niewiele wyższa niż przeprawy promowej, zdecydowanie warto wybrać przynajmniej w jedną stronę samolot! 🙂


CZYM SIĘ PORUSZAĆ?

Najwygodniejszym środkiem transportu jest samochód. Wypożyczenie auta na 2 dni kosztowało nas 440 zł, nie było problemu z fotelikami dla dzieci. Jechaliśmy 3 razy taksówką, co było dość drogie (np. z lotniska do miejscowości Baie Sainte Anne zapłaciliśmy 100 zł). Na wyspie kursują też regularnie autobusy i są one najtańszą opcją.

GDZIE SIĘ ZATRZYMAĆ?

Spaliśmy w The Old School Self-Catering i byliśmy zadowoleni z wielkości i standardu apartamentu, ale gdybym miała wybierać ponownie zdecydowanie szukałabym apartamentu przy plaży Anse Volbert.

GDZIE JEŚĆ?

Tak dziwnie się złożyło, ale do polecenia mam Wam właściwie tylko jedno miejsce. Kilka razy źle trafiliśmy, jeden dzień spędziliśmy na wycieczce i jedliśmy suchy prowiant, raz coś ugotowaliśmy i tak jakoś wyszło.

Cafe des Artes

To restauracja położona przy plaży Cote d’Or. Przyjechaliśmy w południe i tak dobrze nam się siedziało, że zostaliśmy do zmroku. Knajpka ma leżaki do wypożyczenia więc spokojnie można poleniuchować tutaj dłużej. Już nie pamiętam co zamówiliśmy na lunch oprócz kanapki, w każdym razie jedzenie nas nie zachwyciło, ale wszystko uratowało popołudniowe barbecue, na które zeszło się mnóstwo lokalesów. Było przepysznie i dużo taniej niż w ciągu dnia! Polecamy zajrzeć, jeśli nie na obiad czy kolację to chociaż na drineczka, bo miejsce ma fajny klimat 🙂

Naszą trasę z tego wyjazdu znajdziecie tutaj: Seszele na własną rękę – plan podróży i koszty

Relację z najpiękniejszej odwiedzonej przez nas wyspy tutaj: Seszele: La Digue

A informacje praktyczne o podróży z dziećmi tutaj: Seszele z niemowlakiem i trzylatkiem

 

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco – polub nas na Instagramie i Facebooku 🙂

No Comments

Post A Comment